Maciejewscy i Haft Szatyński

   Kpr. pchor z cenzusem, Zbigniew Andrzej Maciejewski"Bertrand" i Jego żona Wanda z d. Haft-Szatyńska "Iskra"

ZBIGNIEW, ANDRZEJ MACIEJEWSKI urodził się 22 maja 1919 r. w Łomży, jako syn Zdzisława, dyrektora tamtejszego banku i Wandy z d. Eliasiewicz.

Ojciec, znając opresyjność systemu sowieckiego zdecydował o ucieczce rodziny z Łomży na teren Generalnego Gubernatorstwa. Złapani, nie zostali przekazani sowietom, ale Niemcy „w zastaw” zatrzymali Zbigniewa, jako tłumacza w obozie koło Ostrołęki. 

Wkrótce zorientowali się, że tłumaczenia zeznań uwięzionych są przeinaczane  na korzyść przesłuchiwanych. Za ogromne pieniądze, udało się wykupić Zbigniewa ratując w ostatniej chwili, kilka dni przed „przykładowym powieszeniem”. 

W Warszawie studiuje lotnictwo na tajnej Politechnice Warszawskiej. Jednocześnie zgłębia pisma Bertranda Russella, głoszącego wolność jednostki i swobodę przekonań. Uznającego za podstawowe zło i przyczynę wojen nienawiść do ludzi z powodów narodowych czy rasowych.

Zbigniew poglądy tego brytyjskiego filozofa traktuje poważnie i  kieruje się nimi w codziennym życiu. Jak wspominała Jego żona Wanda:

 „Nie miał w sobie nienawiści, pomimo że tak dużo złego przeszedł ! Na przykład: idziemy razem i widzimy, że stoi Niemiec. Jest niewidomy, bo ma na rękawie żółtą opaskę z czarnymi kropkami. Jest sam i nie może przejść przez jezdnię. Polacy nie chcieli pomagać, a Andrzej mówi do mnie: „Przepraszam cię bardzo, przeprowadzę go".

Ta uczciwość oraz wielka miłość spowodowały, że decyduje się na akces do Kościoła Ewangelicko-Reformowanego. Trzy dni później, 5 stycznia 1944 r. w świątyni tego wyznania przy ul. Leszno (dzisiaj al. Solidarności 86 a) poślubia Wandę Haft-Szatyńską.

Od 1942 w konspiracji w  kompani „Witold" batalionu  „Wigry", dowodzonego przez stryja - Andrzeja, Eugeniusza Konopackiego ps. Trzaska. Ukończył konspiracyjną Szkołę Podchorążych „Agricola".

 Przechodzi szlak „Wigier” od koncentracji na Starym Mieście i bojów o dworzec Gdański. Następnie w 1. plutonie kompanii szturmowej walczy na Świętojerskiej i odbija Pałac Mostowskich. 

Wanda wspomina: ”Jest 16 sierpnia. Wraca rano z akcji w Pałacu Mostowskich. Był tam razem z Edkiem SITARZEM, ps. Biały, w grupie innych chłopców. Andrzej i Edek zawsze trzymali się razem, a teraz razem wrócili. Zdobyli pałac i przyszli odpocząć po 24 godzinach, jakie tam spędzili.

Natychmiast zorganizowałam wszystko tak, żeby Andrzej mógł umyć się i przebrać. A dziewczyny mówią: „My ciebie zastąpimy. Idź z Andrzejem". Czuję się taka szczęśliwa, że jestem z nim. I nagle przychodzi rozkaz - znowu trzeba iść na Pałac Mostowskich. Byłam pewna, że Andrzej nie pójdzie, przecież dopiero wrócił. A on przybiega do mnie i mówi: „Idę". I poszedł na ochotnika, Edek także.

Jak ja go błagałam! Pierwszy raz od początku Powstania prosiłam, żeby nie szedł. Odpowiedział mi: „Nie mogę nie iść. ja wiem, jak tam docierać i jak tam się walczy, bo byłem tam poprzednie 24 godziny".

Pierwszy raz miałam potworne paniczny, wielki lęk o niego. Następnego dnia, 18 sierpnia, chwycił mnie nagle straszmy niepokój. Powiedziałam nawet do swoich dziewcząt: „Słuchajcie, chyba jest gorąco w Pałacu Mostowskich, bo ja czuję, że tam się coś dzieje".

I rzeczywiście. To się sprawdziło z dokładnością niemal co do minuty"

Giną obaj– Edward Sitarz i Zbigniew. [por. http://zubry1944.pl/index.php/maloznani/edwardsitarz] Obaj zostają pochowani w jednym grobie. Obok siebie. Na Cmentarzu Ewangelicko - Reformowanym, przy ul. Żytniej 42 - sektor K1, rząd 2, grób 11.

Zbigniew ginie siedem miesięcy po ślubie.

 

Ppor.cz. wojny, phm. WANDA HAFT-SZATYŃSKA, p.v. MACIEJEWSKA, s.v. Woźniak urodziła się 27.10.1919 r. w Zurychu, córka Wilhelma Guillermo i Haliny z d. Dickman. Dyplomowana pielęgniarka,  absolwentka Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa przy ul. Koszykowej.

W konspiracji działała w harcerstwie na Mokotowie  -"‘Pogotowie Harcerek" i „Bądź Gotów", m.in. uczestnicząc we wszystkich akcji pomocy dzieciom polskim i żydowskim. W kwietniu 1944 r., za namową męża przeszła do batalionu „Wigry", w którym w plutonie sanitarnym m.in. prowadziła szkolenie pielęgniarek oraz instruktaż dla ochotniczek.

W Powstaniu: koncentracja na Starym Mieście, następnie była jedną z organizatorek punktu sanitarnego przy ul. Kilińskiego 1. Od 7 sierpnia w patrolu sanitarnym 1. plutonu kompanii szturmowej. Równocześnie,  jako pielęgniarka dyplomowana pracowała w szpitalach powstańczych przy ulicach: Długiej 7, Kilińskiego 1 i Podwale 19. Wraz z rannymi przeszła do Śródmieścia na punkt przy ul. Lwowskiej 11. Razem z grupa ozdrowieńców wywieziona do obozu pracy.

Zmarła 16 sierpnia 2009 r. w Gdyni. Pochowana na tamtejszym Cmentarzu Witomińskim (sektor 75, rząd 9,  grób 55-2)  obok swego drugiego męża, Stanisława Wożniaka.