Tragedia zgrupowania 2-go pod Boernerowem

w: Grunwald Zdzisław, "Zych" - "Żubry" na Żoliborzu : wspomnienia żołnierzy powstania warszawskiego, Warszawa 1993, ss.77 –84

 

Różnymi drogami szły do Puszczy Kampinoskiej Zgrupowania III Rejonu: Zgrupowania 1-sze i 4-te, mocno wykrwawione dnia 1-go sierpnia pod CIWF-em wraz ze sztabem Rejonu, wyszły pierwsze z Bielan, ok. 2-ej w nocy. Zgrupowanie 3-cie, walczące na Marymoncie, dołączyło na Żoliborzu do kolumny d-cy Obwodu, ppłk. „Sadownika" i przeszło również, po północy do Kampinoskiej.

 

Zostało Zgrupowanie 2-gie, por. "Starzy", które po przejściu z Marymontu, na Bielany, podążało po godz. 2-ej, 2-go sierpnia, w ślad za d-cą Rejonu. Kierowało się ono do Puszczy drogą, wiodącą pomiędzy Boernerowem, a Wawrzyszewem.

 

Jak wyżej już podano, przed kolumną ok. 120 żołnierzy szła szpica, prowadzona przez ppor. „Zycha" (Zdzisław Grunwald), który tak wspomina to przejście do Puszczy Kampinoskiej:

 

„Gdy przekroczyliśmy brukowaną drogę, łączącą Boernerowo z Wawrzyszewem, to już się rozwidniło.

Z chwilą, gdy kolumna marszowa znalazła się na otwartej przestrzeni, zaczęła się tragedia. Nie znając dokładnie drogi, oraz nie mając rozpoznania nieprzyjaciela, wpadliśmy w potrzask. Niemcy wystrzelili rakietę, po czym otworzyli z obu boków kolumny — z zalesionych zabudowań w Boernerowie i z położonych nieco na wzniesieniu pozycji fortu wawrzyszewskiego. Ogień zaporowy z CKM-ów powoduje, że żołnierze padają na ziemie, starając się wyszukać jakieś zagłębienia. O kilkaset metrów w przodzie, znajdują się zarośla, a w prawo — nieco niżej położona, podmokła łąka.

Por. „Starża", chcąc wyrwać żołnierzy spod ostrzału, wydaje rozkaz — podawany, mimo huku wystrzałów, przez oddział: „szybko, skokami, do przodu!".

Pociski z broni maszynowej są co któryś świetlne, co uwydatnia położoną płaską zaporę ogniową. Nieostrzelany żołnierz przypadł do ziemi, kryjąc się w rozpadlinach. Biegnąc skokami podrywam żołnierzy szpicy i czoła kolumny, a opornych nawet czasem kopiąc, z okrzykiem „do przodu!". Ogień skierowali Niemcy przede wszystkim, na samą kolumnę, dzięki czemu szpica i czoło kolumny, miały łatwiejszy sposób wyrwania się do przodu, poza pole ostrzału z CKM-ów. Por. „Starża" biegnie za szpicą, wraz z nieliczną grupą żołnierzy.

W tej sytuacji, ppor. „Dunin" (Jerzy Mieczyński), zamykający z plutonem 237, kolumnę, wydaje rozkaz wycofania się ku Bielanom. Część żołnierzy usiłuje to wykonać, znaczna jednak większość zaległa na polu, pod silnym ogniem. Słychać już było silniki wyjeżdżających z Boernerowa czołgów. Przy tym olbrzymim przybiciu, oryginalny wyda się na­stępujący obrazek: z prawej strony kolumny, oddalony o sto kilkadziesiąt metrów, szedł w kierunku puszczy mężczyzna w cywilnym ubraniu, z laską, bez jakiegokolwiek ukrywania się, aż wyszedł z pola ostrzału.

Z żołnierzy, którzy zostali na polu, ocalało z tego piekła kilku. Jednym był st.strz. „Zdzich" (Maciej Bernhardt), z 237 plutonu (relacja zamieszczona jest niżej), drugim — strz. „Myśliwy" (Witold Marczuk), z 212 plutonu, któremu udało się dotrzeć do zarośli, a przeczekawszy koło radiostacji tragedię dobijania powstańców — przedziera się przez zasieki i dociera do wsi Klaudyn (ok. 4 km), gdzie u gospodarza Tadeusza Minkowskiego przesiedział, nakarmiony, jakiś czas. Poszedł następnie 3/8-44 do Puszczy dołączając do powstańców w Izabelinie .

Ocenia się, że w tej tragedii poległo ponad 60-ciu żołnierzy. Zgrupowanie 2-gie zostaje rozbite.

W liczbie zabitych są — d-ca 237 plutonu—ppor. „Dunin" (Jerzy Mieczyński), z-ca dcy 212 plutonu — st.śrż. „Gruby" (Aleksander Michalak), z-ca dcy 239 plutonu — plut.-pchor. „Rewski" (Władysław Rode), z-ca dcy 237 plu­tonu — wach..-pchor. „Bohdan" (Bohdan Stamirowski), łączniczka dcy 239 plu­tonu — „Anna" (Danuta Tuzówna) i większość drużynowych, z plutonów.

Znikoma część oddziału, która usiłowała się wycofać, dotarła do Zdobyczy Robotniczej, na Bielany. Grupa por. „Starzy", z ppor. „Zychem", w liczbie ok. 10 osób, przedarła się prawą stroną, przez mokrą łąkę, w kierunku Izabelina".

 

[...] Powróćmy do grupy żołnierzy 2-go Zgrupowania, która z jego d-cą por.”Starżą” (Jerzy Terczyński) przedarła się 2-go sierpnia 1944 r., do Puszczy Kampinoskiej. Tak wspomina to wyjście z „piekła", d-ca 239 plutonu, ppor.”Zych”(Zdzisław Grunwald)

 

„Oderwawszy się spod Boernerowa, skierowaliśmy się w stronę Izabelina, omijając Laski i bliższe osiedla, jak Mościska, ponieważ nie mieliśmy rozpoznania, czy nie penetrują tych miejscowości, patrole niemieckie. Byliśmy zbyt słabo uzbrojeni, by móc podejmować otwartą walkę. W pewnej chwili, por. „Starża", który szedł bez broni, zaproponował mi, przekazanie mu posiadanego przeze mnie „Visa". Żachnąłem się na to „rozbrojenie", więc zostało po dawnemu, choć widziałem, że był niezadowolony.

Może dobrze się stało, bo po drodze, opodal Lasek, przyłączył się do nas ten cywil, który przechodził podczas strzelaniny, pod Boernerowem. W bardzo ostrych słowach zaatakował on por. „Starżę", że wytracił prowadzony oddział, groził oddanie sprawy pod sąd wojenny. Scysja była bardzo ostra, dobrze, że obydwaj nie byli uzbrojeni, bo w zaperzeniu mogło dojść do nieszczęścia."