Cmentarz Wawrzyszewski

 Dzieje miejsca wiecznego spoczynku Powstańców „boernerowskich” można podzielić na cztery etapy

Pierwszy to lata 1945 –1960.

Zgodnie ze sprawozdaniem I. Laskowieckiej z  17 listopada 1945 r. (http://www.zubry1944.pl/index.php/boernerow/ekshumacje) szczątki 61 ekshumowanych spod Boernerowa przeniesiono na cmentarz parafialny w ówczesnej wsi Wawrzyszew. Wsi, która w 1951 r. stała się częścią Żoliborza, a od 1994 należy do Bielan. (Wcześniej  i później, 12 rodzin zabrało zwłoki swoich bliskich z pola boernerowskiego na nekropolie warszawskie i podstołeczne.)

Pochowane zostały w centralnej, wyeksponowanej części nazywanej przez wawrzyszewian „na górce”. W trzech rzędach, w indywidualnych grobach (zob. dwie fotografie poniżej). Tylko nieliczne mogiły opatrzono nazwiskami tych Powstańców, których dane można było wtedy ustalić. Na większości widniało NN.

Jak ów cmentarz wyglądał w  listopadzie 1945 r.?  Zapewne niewiele się zmienił przez 2 lata.  Tak opisał go J. Andrzejewski w opowiadaniu „Wielki Tydzień, 1943”  *).                             " ... liczne krzyże i grobowce wznosiły się tuż przy drodze, ponieważ żelazne ogrodze­nie cmentarza zabrali w czasie wojny Niemcy. Dlatego pewnie sprawiał ten cmentarzyk tak smutne wrażenie opustoszałego i zaniedbanego. Wysoko ponad nim wznosi się samotny drewniany krzyż. Była to zbiorowa mogiła żołnierzy poległych w obronie Warszawy we wrześniu, trzydziestego dziewiątego roku [m.in. 30 pp Strzelców Kaniowskich – jt]....  Ani jednego drzewka nie było dokoła, wszystkie w czasie ciężkich wojennych zim powycinała miejscowa ludność...”                                                                                                                                     *) Andrzejewski Jerzy, Niby gaj. Opowiadania 1933 -1958, Warszawa 1961, s.223 

 

 

 

Pierwotne miejsce pochówku na Cmentarzu Wawrzyszewskim - na tzw. górce.


 

Etap drugi: 1960- 1963.

 

       Jak wspomina wiele rodzin, któregoś dnia przyszli odwiedzić bliskich, a ... groby zniknęły. W administracji cmentarza mówiono, „pojawili się ubecy i kazali przenieść szczątki do kwater zbiorowych, pod płot”. Płot ówczesny, gdyż od tego czasu teren cmentarza był trzykrotnie powiększany i obecne ogrodzenie przesunięte jest w pobliże bloków.

        Miało to się stać w drugiej połowie lat pięćdziesiątych. Jednak – nie odnaleziono dotychczas dokumentów, potwierdzających tu inicjatywę UB, a właściwie  (od listopada 1956) już SB. Protokoły tej drugiej ekshumacji określają tylko jej dokładną datę, czyli 6 - 14 grudnia 1960 r.

      Tę zbiorową kwaterę Powstańców wytyczono jako przedłużenie wojskowego cmentarza 30  pp. Strzelców Kaniowskch i innych Żołnierzy Września pochowanych tu w 1939 r. 

Po obu (tak !) stronach czterostopniowych schodków utworzono po dwa groby zbiorowe. Dwa po prawej, oba długości 21, 5m (zob.n., fot.ostatnia)  i  - też dwa - po lewej stronie. Pierwszy, bezpośrednio przy schodkach (zob.n.,fot. 2) o ok. połowę, a drugi - w głębi (zob.n.,fot.1) - o dwie trzecie krótsze od tych po stronie prawej. Naprzeciwko wejścia posadowiono quasi-pomniczek z ogólnikowym napisem - Kwatera Żołnierzy Powstaniu Warszawskiego poległych w walce z najeźdźcą hitlerowskim 1 VIII - 30 IX 1944. Cześć ich pamięci. 

 

      W czterech (sic !) grobach zbiorowych złożono 59 trumien ze szczątkami 63 osób. Wśród nich 5 Powstańców, którzy zginęli wcześniej lub później, ale nie 2 sierpnia  pod Boernerowem. Pochowano też jednego cywila, Zb. Freund-Krasickiego, rozstrzelanego 28? 29? lipca 1944 r. przy szosie Boernerowo –Wawrzyszew wraz z kolegą, Tadeuszem Mikosem. „Korzystając z okazji” dołączono do nich 6 trumien ze szczątkami cywilów, dzieci i kobiet, które zginęły w1939 roku.  


        Przez trzy lata nic się nie działo. Tylko w 1963 r. (ale znowu brak dokumentów, potwierdzających datę) ustawiono 4 tablice z nazwiskami. Stanęły tylko po prawej stronie schodów, na dłuższych, 21,5 m. kwaterach. Na dwu tablicach (pierwszego grobu) wykuto dane 12 Powstańców i 36 NN. Później dopisano odręcznie  -Tadeusz  Dobrski. Tablice na drugim grobie zawierały 13 nazwisk oraz dopisane odręcznie: Andrzej Krupiński i Hanna Rychłowska. Razem więc umieszczono dane tylko 27 poległych oraz 1 zamordowanego cywila.

 

  

 

 Etap trzeci: 1964-2010

Przez 35 lat jakby publicznie zapomniano o Powstańcach z Żoliborza. Pamiętali tylko bliscy i towarzysze walk, corocznie przed 1 sierpnia i Wszystkimi Świętymi składając kwiaty i paląc znicze. 

Zapomniano, do roku 2009, kiedy to proboszcz parafii św. M. Magdaleny, ks. mjr., prałat, dziekan B. Pasternak postanowił powiększyć „swój” cmentarz. W końcu października 2009 r. pisze „odjęcie tej niewielkiej i zupełnie niewykorzystanej części kwatery nie pogorszy warunków eksploatacji całości”

Jednak, Halina Lipke, ówczesna dyr. Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, zaleca 26.11.2009 r. wykonanie „trzech odkrywek”. Już 5 dni później parafia informuje - ”pracownicy cmentarza (sic!- jt) dokonali głębokich wykopów, na podstawie czego bezspornie stwierdzamy, że nikt w tym miejscu nie został pochowany", a oba groby nazywa „kwietnikami”. Po 3 dniach (cóż za tempo!) urząd  przekazuje ten teren parafii.

Błyskawicznie zaczyna się murowanie pustych grobów. Przypadkowo zapewne (bo nie śmiem nawet domyślać się tu celowości) - na miejscu ww. „kwietników”. Natomiast również przekazany, ale położony już za grobami trawnik– między dwoma drzewami (zob. n. fot.1 i 2) nie jest ruszany.

Rodziny jednak czuwają. W styczniu 2010 r. alarmują wszelkie możliwe władze o profanacji miejsc spoczynku ich bliskich. Protestuje też, jedyny żyjący świadek masakry pod Boernerowem – prof. Maciej Bernhardt, w 1944 dziewiętnastoletni st. strzelec „Zdzich”.

P. dyr. H.Lipke, 3 lutego prosi parafię o „wstrzymanie jakiejkolwiek działalności na tym terenie”. Po co ?! Wszak miejsce grobów już zostało zagospodarowane – zob. poniżej zdj.4-8. Ba, powoduje nawet przebadanie terenu georadarem. 

Tak więc, w zimie, sprawdzono odśnieżony fragment, czyli cześć leżącą między dwoma drzewami, na której jak wiadomo nigdy nie było grobów (zob.fot.5, 6 i 8.). Ponieważ maszyna wykryła „anomalia” w miejscu ich znalezienia zlecono wykonanie „odkrywki”. Oczywiście, „nie stwierdzono śladów żadnych pochówków”.

Ostatecznie, 2 zbiorowe groby powstańcze najpierw stały się kwietnikami, a dziś już nie istnieją. Tylko rodziny, które odwiedzały swoich bohaterów pytają - a więc przez tyle lat modliliśmy się nad... kwietnikami ?!

 

 

 

Etap czwarty: 2010 –do dzisiaj

Po półwieczu postanowiono odnowić to co pozostało z Kwatery Powstańców – ok. 2/3 dotychczasowej powierzchni

Maj - czerwiec trwają uzgodnienia. Ostatecznie w miejsce czterech pionowych płyt z piaskowca, ułożono dwie - ze strzeleckiego granitu, o wymiarach 210 x 110 cm i grubości 10 cm oraz 6 krzyży. Koszt całości prac, wg kosztorysu, to 41 640,00 zł. Zmodernizowano stary pomniczek. Między grobami wysypano żwirek, pozostawiając jednak „łysą” część, która wygląda jak klepisko lub grzęzawisko (zależnie od pory roku) - zob. 4 pierwsze zdjęcia  poniżej. Nota bene to stan z 1 SIERPNIA 2013 r.!

24.11.2010 r. pięcioosobowa komisja stwierdziła, iż cyt.” roboty zostały wykonane zgodnie z dokumentacją”. Ale chyba nie tak do końca zgodnie! 

Znowu alarmują rodziny – pominięto 2 nazwiska ! Warto tutaj podkreślić, że na obu płytach umieszczono 60 nazwisk i 9 pseudonimów. Tylko te, które udało się ustalić dotychczas. Dotychczas,szukamy bowiem nadal! W ten sposób jednak uzupełniono listę 28, wyrytych na usuniętych tablicach z 1963 r..

Te „niezauważone” przez wysoką komisję braki uzupełniono. Łatwo je dostrzec – widnieją przy dolnych krawędziach, mniejszą czcionką i płycej wykute. Byle jak, byle gdzie - ale chociaż są.